Wysadzić mózg oficjalnej kulturze, czyli słów kilka o Bolaño

Na Roberta Bolaño wpadłam przypadkiem.

Przemykał gdzieś podczas studiowania literatury, ale bez większego z mojej strony zainteresowania. Później, w mojej ulubionej barcelońskiej księgarni organizowali spacer pt. Bolaño, vuelve a casa / Bolaño, wróć do domu i traf chciał, że udało mi się kupić ostatnią wejściówkę.

Śladami Bolaño

Zebraliśmy się w dość chłodne listopadowe popołudnie przed budynkiem, w którym mieszkał Bolaño, przy ulicy Tallers. Spacer był trochę taki jak to, co Bolaño tworzył. Nieco chaotyczny, pełen nawiązań do innych osób/miejsc/książek/wydarzeń, z odrobiną melancholii i szaleństwa (a może powinnam napisać, dzikości?).

Tego wieczoru Bolaño wrócił ze mną do domu. Podczas kolejnych obchodów Sant Jordi zaopatrzyłam się w Detectives salvajes/Dzikich detektywów, a latem wybrałam się jego szlakiem do Blanes.

Ale miało było o książkach, nie o mnie 😉

Dlaczego – i czy w ogóle! – czytać Bolaño?

Bolaño bez wątpienia jest jednym z najbardziej znanych pisarzy latynoamerykańskich. Według mnie, jest on jednym z autorów koniecznych LATAM. W latach 70. w Meksyku, wraz z kilkoma przyjaciółmi, stworzył infrarealizm – styl czy też kierunek, który poszukiwał wolności i osobistej drogi do literatury, coś na kształt Beatników. Hasłem przewodnim było ”volarle la tapa de los sesos a la cultura oficial”, czyli w wolnym tłumaczeniu – wysadzić mózg oficjalnej kulturze.

Jeśli to nie jest wystarczającą zachętą do sięgnięcia po Bolaño…

Jak już weźmiesz do ręki którąś z jego książek – u mnie najświeższa w głowie jest Gwiazda daleka – i zaczniesz czytać, masz dwie możliwości. Możesz wpaść jak Alicja do dziury i popłynąć z prądem wartkiej, choć często pokrętnej i chaotycznej historii. Możesz też pogubić się w wątkach i ze zrezygnowaniem odłożyć książkę na półkę.
Jeśli jesteś z tych, którzy cieszą się drogą o wiele bardziej niż dojściem do celu – to może być książka dla Ciebie. Bolaño na pewno nie jest pisarzem statycznym. Motywem przewodnim jest właśnie podróż, droga, wędrówka.
Bohaterami są często pisarze, krytycy, poeci, którym los podrzuca pod nos jakąś tajemnicę, łamigłówkę, podejrzane zniknięcie. Stają się więc detektywami (choć nie zawsze chętnie a częściej przez inercję) i… ruszają w drogę.

Roberto Bolaño

Wpływy

W książkach Bolaño pojawia się wiele nawiązań do innych autorów. Często spoza naszego podwórka, ale polskie nazwiska również się przewijają. W Gwieździe dalekiej na przykład możemy natknąć się na Bruno Schulza!
Kogo jeszcze możemy spotkać? Nawiązanie do podróży i ideały infrarealizmu zawiodą nas na pewno do Kerouacka, możemy się też doszukać Philipa K. Dicka. Poza tym, jakżeby inaczej, wpływy ojca literatury hispanoamerykańskiej, Borgesa. Będzie też Rulfo, Cortázar czy Franz Kafka.

Ogromnym osiągnięciem Bolaño jest chyba właśnie to – możliwość wielorakiej lektury i odkrywania innych autorów. Plastyczność opisów, humor, błyskotliwe komentarze i nieprawdopodobnie prawdopodobne sytuacje są świetnym przykładem na to, że, od czasu do czasu, warto jest wysadzić mózg oficjalnej kulturze. Może nawet nie tyle warto, co trzeba!

Kilka tytułów

Jeśli Cię przekonałam i myślisz sobie, że Bolaño mógłby być Twoją kolejną lekturą, super!
Zostawiam kilka tytułów (wybór i kolejność zupełnie przypadkowe):

  • Dzicy detektywi
  • Gwiazda daleka
  • Chilijski nokturn
  • Dziwki morderczynie
  • 2666

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *